© Kamil A. Krajewski 2017

http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20140202__DSF1622.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20121006__MG_6525.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20141018_4849_MG_0688.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20140202__DSF1329.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20130523__DSF0894.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20161028_kkraj_20161028__MG_0316.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20161028_kkraj_20161028__MG_0310.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20161028_kkraj_20161028__MG_0312.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20161028_kkraj_20161028__MG_0325.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20161028_kkraj_20161028__MG_0314.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_DSC_9825.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20161028_kkraj_20161028__MG_0311.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20140927_136__MIL4496.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20161028_kkraj_20161028__MG_0284.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_kkraj_20160524_kkraj_402_20160524__MG_8780.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9_21010030.jpg
http://kamilkrajewski.com/files/gimgs/th-9__MG_0161.jpg

Scroll down for English

Warszawa, 09.09.2017

Czas jest jedną z najważniejszych miar człowieka. Zawsze jest go za mało i za szybko biegnie. Są chwile, które chciałoby się przedłużać w nieskończoność i triumfy, które powinny być już niezmienne. Niestety, choć człowiek korzysta z tej miary, tak jest ona mu dana tylko nomen omen na chwilę.

Jedną z wielkich prób, które ludzkość podjęła, by choć trochę przeciwstawić się jego nieubłaganej logice rozpisanej na oświeceniową triadę: przeszłość-teraźniejszość-przyszłość, jest zbiorowe dzieło architektury. To ona, jeszcze niedawno powstająca dłużej niż pojedyncze życie twórców - vide średniowieczne świątynie czy ciągle pozostająca w procesie budowy Sagrada Familia - opierać się miała odchodzącym chwilom.

Tę heroiczną próbę widać dobrze po twarzach wielkich miast. Z tą swoją dumą, pysznością kolejnych wieżowców, stalą, szkłem, a przede wszystkim pojawiającym się od wieków betonem jako cudownym remedium na kruchość ludzkich starań, wydają się być wieczne. Kolejne warstwy historii odkładają się w nich niczym nanoszony wraz z płynącym czasem osad. Odkłada się on w samych ulicach, wielokrotnie wytyczanych na nowo, w burzonych i stawianych ponownie budynkach, otwartych przestrzeniach, które dobrze wiedzą, że mogą zostać zamknięte. W wielkich miastach nawet powietrze ma inny skład, pewno bliski temu z bibliotecznej auli, gdzie kurz może mieć i tysiąc lat.

Po tych samych miastach, gdy spojrzy się w odpowiednią stronę, widać jednak kolejne oznaki słabości. Kamil A. Krajewski bezbłędnie je wychwytuje, odsuwając się z aparatem od tętniącego życiem centrum, które zasłaniają wielkie reklamy środków na wieczną młodość. Skupia się na peryferiach Paryża, Krakowa, Porto czy Nowego Jorku. W jego obiektywie miasta, a także osiedla, czy pojedyncze budowle pozbawione są obietnicy reklamowanego eliksiru. Widać tu rozpad, powolne kruszenie betonu, zorganizowanych form urbanistycznych, napędzane przez wdzierającą się w każdą szczelinę naturę. To zaledwie zapowiedzi przyszłości, ale Krajewski doskonale wie, że najpełniejsze wizje tego co będzie, budowane są z tego, co jest. Umiejętnie komponuje kadry, by wzmocnić efekt cichej groźby.

Na granicach miast, w większości europejskich, odbywa się nierówna walka, którą pochopnie człowiek uznał za wygraną. Jej przykładem może być relacja natury z kulturą, którą ta druga miała zdominować i przetworzyć na swój użytek. Na fotografiach Krajewskiego czas jednak wydaje się działać na korzyść tej pierwszej. Bez zbędnej deliberacji, połyka ona kolejne fragmenty ludzkich tworów, zamieniając je w tak cenione i budzące sentyment, ruiny.

Jakub Śwircz




Warsaw, 09.09.2017

Time is one of the most important measures of a man. Never enough and it goes by much too quickly. You face the moments worth lingering on forever, and moments of success which should last constantly. Unfortunately, although a man takes advantage of this measurement, it is given to him only nomen omen for a while.

One of great attempts undertaken by mankind was, at least to some extent, to stand up to its unyielding logic written out for enlightenment elements: past – present – future, a collective architecture masterpiece. A little while ago it took coming into being longer than a single creator’s life – vide medieval temples or continuously under construction Sagrada Familia. It was supposed to make a stand to moments drifting away.

This heroic effort is clearly visible in big cities design. With its pride, distinctiveness of subsequent skyscrapers, steel, glass, but first of all, appearing for ages, concrete as a wonderful remedy for fragility of human endeavours, it seems to be eternal. Succeeding history strata build up in them like sediment marked in concert with time passing. It is built up in streets, frequently traced from start, in knocked down buildings, and open spaces which are likely to be closed. In a large metropolis the air smells different, there is a flavour of old libraries where dust has been lingering for years.

In the same big cities, if you carefully look at the proper side, you can find signs of weakness. Kamil Krajewski catches it perfectly, taking his camera away from the pulsating centre, covered up with huge billboards advertising marvelous remedies that guarantee eternal youth.

He focuses on suburbs of Paris, Cracow, Porto or New York. The cities and districts, even some single buildings that we see through his lenses are devoided of promises offered by glamour advertising.
We can see disintegration, gradual crumble of concrete, and town – planning structures, caused by nature force in every crack.

It is only the presage of the future, but Krajewski knows well that futuristic visions are made of present materials. He composes his frames with skill, intentionally building up impression of silent threat.
In most suburbs of European cities, an unequal struggle that a man too hastily acknowledged definitely won, still goes on. It can be seen clearly when we observe relations between nature and culture. Culture was expected to dominate and rearrange nature.

While looking at Krajewski’s pictures we can see time is favourable for nature. Without any needless deliberation it damages all human creations step by step, turning them into precious ruins that evoke our sentiment.

Jakub Śwircz